Wędkowanie ma być przyjemnym hobby, a nie spełnianiem przestarzałych wymogów

Powiązane artykuły


Powołanie Departamentu Rybactwa w Wodach Polskich wywołało żywą dyskusję w środowisku wędkarskim. Gdzie będzie obowiązywać jednolita opłata za wędkowanie i ile wyniesie? Co z dotychczasowymi dzierżawami? Czy karta wędkarska zostanie zlikwidowana? Jak zadbać o rybostan polskich wód? Na te i inne aktualne tematy rozmawiamy z Januszem Wroną, Dyrektorem Departamentu Rybactwa w PGW Wody Polskie.





zdjecie 2

Janusz Wrona

 

Dyrektor Departamentu Rybactwa

Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie


 

„Nasze Łowiska” to projekt jednego zezwolenia na wędkowanie na terenie całej Polski. Kiedy proponowana opłata wejdzie w życie, ile wyniesie i gdzie w jej ramach będzie można wędkować?

Jednolita opłata w wysokości 250 zł obowiązuje od 1 stycznia 2022 roku na obwodach użytkowanych rybacko przez Wody Polskie. Obecnie to 27 obwodów, na których po uiszczeniu opłaty można swobodnie wędkować. Pragnę dodać, że ta liczba będzie się sukcesywnie powiększać. W najbliższym czasie przybędzie około 20 obwodów.

Gdzie można sprawdzić listę dostępnych obwodów?

Na stronie internetowej Wód Polskich. Ta lista będzie na bieżąco aktualizowana, w miarę zwiększania się ilości obwodów należących do „Naszych Łowisk”.

Czy Wody Polskie wprowadzą jednolitą opłatę na dzierżawionych obecnie akwenach?

Nasz projekt jest dobrowolny, ale zachęcamy rybackich użytkowników wód do włączenia się. Chcemy zawrzeć porozumienia, które rozszerzą ilość obwodów dopuszczonych do wędkowania przy naszej opłacie rocznej w wysokości 250 zł. Proszę pamiętać, że ta stawka jest określona tyko i wyłącznie na rok bieżący, więc w przyszłości może się zmienić. Jednak w 2022 roku, bez względu na to jak bardzo zwiększymy ilość dostępnych obwodów, kwota pozostanie do końca roku ta sama.

Czy Wody Polskie będą wypowiadać umowy dzierżawy użytkownikom wód? Czy po wygaśnięciu dotychczasowych umów dzierżaw, obwody będą przechodzić pod bezpośrednie zarządzanie Wód Polskich, czy dalej będą dzierżawione?

Proszę zwrócić uwagę, że rozmawiamy o pewnych działaniach, które nie dążą do zmiany prawa, a więc wszystkie zasady prawnie określone w ustawie, a właściwie w dwóch – ustawie Prawo wodne i ustawie o rybactwie śródlądowym, będą respektowane. Zgodnie z prawem, jesteśmy zobowiązani jako właściciel wód do sprawdzania, czy wymogi określone w umowach użytkowania są realizowane w sposób właściwy, dlatego użytkownicy którzy właściwie realizują te umowy mogą być spokojni – na pewno nie będziemy im wypowiadać umów. Natomiast w sytuacji, w której stwierdzimy, że nie ma racjonalnej gospodarki rybackiej, że obwody są eksploatowane niewłaściwie, wówczas dojdzie do wypowiedzenia tego typu umów.

Czy będą prowadzone rozmowy z samorządami, w sytuacji kiedy właścicielem akwenu jest samorząd?

Jak najbardziej, tu nie wprowadzamy żadnych ograniczeń, możemy rozmawiać z każdym, kto chce zawrzeć z nami umowę albo przedyskutować te tematy.

Na jakich zasadach będzie odbywało się nabywanie uprawnień do połowu rekreacyjnego ryb? Czy karta wędkarska będzie nieważna?

Przede wszystkim trzeba przypomnieć, że zapisy dotyczące kart wędkarskich są zapisami  znajdującymi się w ustawie o rybactwie śródlądowym. To ustawa, której gospodarzem jest Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi, czyli ani Minister Infrastruktury ani Prezes Wód Polskich. Natomiast rzeczywiście chcemy doprowadzić do sytuacji, kiedy ta karta przestanie obowiązywać. Mamy ku temu kilka ważnych powodów. Po pierwsze, mówiąc obrazowo,  przecież nie ma karty pieszego, a wiemy, że na czerwonych światłach musimy stać, a na zielonych możemy przechodzić. Drugą bardzo istotną rzeczą, jest to że egzaminy często są prowadzone niewłaściwie bo np. pytania dotyczą regulaminu Polskiego Związku Wędkarskiego, a tak naprawdę powinny dotyczyć ustawy, która reguluje sprawy okresów ochronnych, czy wymiarów ochronnych ryb, bo karta jest wydawana w imieniu starostwa, a nie w imieniu PZW. Po trzecie, metody zdawania egzaminu i otrzymywanie karty zdewaluowały się – to są rozwiązania z poprzedniej epoki. Dzisiaj młody człowiek ma bardzo mało czasu na wędkowanie, często wraca do domu rodzinnego, gdzie ma jakąś rzeczkę albo zbiornik, chciałby spędzić parę dni na wędkowaniu.  Okazuje się jednak, że wymaga to zdania jakichś egzaminów, podczas gdy tak naprawdę dostęp do tej wiedzy jest powszechny. Wystarczy poszukać w Internecie i w szybki sposób zdobędziemy wiedzę o wszystkich wymogach dotyczących wędkowania, okresów, czy wymiarów ochronnych. To nie są skomplikowane przepisy. Zresztą jeśli popatrzymy na coraz bardziej modne łowiska „no kill”, to w ogóle już nie widzę żadnego problemu. Dlatego uważamy, że karta wędkarska to dokument do niczego niepotrzebny.

Część wędkarzy zwraca uwagę na problem przełowienia akwenów. Czy Wody Polskie będą prowadzić kontrolę zarybień i odłowów ryb na użytkowanych rybacko wodach?

Oczywiście, że tak! Zresztą już to robimy, bo jest to nasz obowiązek jako właściciela, a właściwie działającego w imieniu właściciela, czyli Skarbu Państwa. Kontrolujemy zarówno zarybienia jak i odłowy. W trosce o rybostan, pragniemy też dokonać dodatkowego zarybienia i na te cele przeznaczymy około 5 mln zł w tym roku.

Sama wysokość opłaty – 250 zł – wzbudziła żywe dyskusje w środowisku wędkarskim. Część wędkarzy uważa, że może to być zbyt niska stawka, żeby zatroszczyć się odpowiednio o zarządzane akweny. Z drugiej strony pojawiały się głosy, że mała opłata spowoduje, że wędkarstwo będzie bardziej powszechne i straci na swojej elitarności, pogłębiając problem zanieczyszczenia, zaśmiecania, czy przełowienia wód. Czy wędkowanie na szczególnie cennych wodach nie powinno być droższe?

Według mnie 250 zł przy 27 obwodach to adekwatna cena, tym bardziej, że jako Wody Polskie poniesiemy dodatkowe koszty związane z zagospodarowaniem tych obwodów. Oczywiście ilość obwodów będzie rosła. Mam nadzieję, że również nawiążemy współpracę z innymi użytkownikami, którzy udostępnią po tej cenie swoje obwody do możliwości wędkowania. Nie zgodzę się z tym, że wędkarstwo jest jakimś sportem bardzo elitarnym. Oczywiście są metody wędkowania, które stosują tylko wprawni wędkarze i nieliczni np. wędkarstwo muchowe. Wędkarstwo różni się na wodach nizinnych i górskich, dlatego jeśli będziemy mieć obwody na wodach górskich, rozważymy to, by opłata różniła się od tej na nizinnych. Na razie wprowadzamy jedną opłatę na wszystkie nasze obwody i te obwody, których użytkownicy będą chcieli z nami współpracować.

nasze lowiska 1920x500

Czy Wody Polskie będą rozwijać współpracę oddolną z wędkarzami, kołami i klubami w zakresie opieki nad wybranymi akwenami na wzór straży rybackich?

Mogę odpowiedzieć krótko – tak.  Natomiast proszę pamiętać, że zarówno Państwowa Straż Rybacka i Społeczna Straż Rybacka zajmuje się badaniem przestrzegania ustawy o rybactwie śródlądowym i sprawdza sposób realizacji tej ustawy na wszystkich wodach. Zatem nie jest tak, że wody użytkowane przez rybackich użytkowników są sprawdzane, a wody użytkowane przez Wody Polskie nie są sprawdzane – to nieprawda. Wszystkie podlegają tej samej kontroli. Oczywiście mamy zamiar wzmocnić służby kontrolne, ale to długofalowa perspektywa. Proszę pamiętać, że dopiero zaczynamy nasze działania.

Środowisko wędkarskie zwraca uwagę, że ważną formą troski o rybostan jest ochrona tarlisk i naturalnych siedlisk ryb, która pozwala utrzymać ich silną populację. Pojawia się tutaj też kwestia kormorana – gdy populacja tego ptaka na danym akwenie jest zbyt duża, ryb brakuje. Jak Pan odniesie się do tych głosów?

Zarówno strefy ochronne, jak i wymiary ochronne są określone ustawą, więc zmiana użytkownika rybackiego nie powoduje, że te strefy  są znoszone.  One funkcjonują i muszą funkcjonować. Natomiast rybożercy to istotny problem, z którym zmaga się i Ministerstwo Rolnictwa i my jako Wody Polskie. Na dzień dzisiejszy trudno o dobre rozwiązania. Istnieje możliwość odstrzału kormorana i takie zezwolenia są wydawane. Co prawda problem polega również na tym, że odstrzały nie zawsze są raportowane, więc nie mamy tego argumentu, że wykorzystujemy już istniejące formy prawne. Temat kormorana jest dyskutowany i mam nadzieję, że doprowadzi do jakiegoś efektu, ale pamiętajmy, że to problem międzynarodowy, zatem ograniczenie populacji kormorana na terenie jednego kraju niewiele zmienia, bo po prostu ten ptak przyleci z innych stron.

Co z jeziorami, w tym Krainą Wielkich Jezior Mazurskich, czy będą bardziej dostępne dla wędkarzy?

Jeżeli chodzi o połowy rybackie na wodach udostępnionych wędkarzom, bo o takich wodach mówimy, to sytuacja korzystania z tych odłowów będzie rozpatrywana indywidualnie w przypadku każdego akwenu, dlatego, że nie można o tym przesądzać arbitralnie bez znajomości ichtiofauny oraz zmian, które w każdym z tych akwenów zachodzą. To będą indywidualne decyzje.  

Co z organizacją zawodów wędkarskich na obwodach Wód Polskich?

Tu nie będzie żadnych przeszkód, bez względu na to czyja jest woda. Jeżeli wędkowanie jest metodą dopuszczoną na danym obwodzie, to jest tylko kwestia organizacji zawodów przez wędkarzy zrzeszonych w jakimś stowarzyszeniu, grupie, etc.

Czy planowane są jakieś dodatkowe ułatwienia dla wędkarzy, np. rozwój infrastruktury wodnej albo zmniejszenie wymaganej odległości wędkowania od obiektów hydrotechnicznych?

To cenne kwestie możliwe do osiągnięcia w perspektywie długoterminowej. Obecnie skupiamy się na realizacji naszych priorytetów.

Zatem na zakończenie naszej rozmowy proszę opowiedzieć o priorytetach Departamentu Rybactwa na najbliższy czas.

Przed Departamentem Rybactwa stoją dwa najważniejsze cele. Po pierwsze, doprowadzić do jednolitych procedur dotyczących wszystkiego, co dotyczy Wód Polskich i co Wody Polskie realizują – wydawania decyzji na pobór i zrzut wody z obiegów wody z akwakultury, ogłaszanie konkursu ofert, przedłużaniu umów na rybackie użytkowanie. Chcemy, żeby w całym kraju procedury były jednolite. Niezależnie od tego o jakim RZGW [Regionalnym Zarządzie Gospodarki Wodnej Wód Polskich] mówimy. To jest to zadanie wewnętrzne. Po drugie, zadanie zewnętrzne, czyli spełnienie oczekiwań środowisk wędkarskich, a więc doprowadzenie do tego żeby stan wód był dużo lepszy, zarówno pod względem zanieczyszczeń, jak i pod względem życia biologicznego, a przede wszystkim ichtiofauny. Chcemy dojść do tego, by wędkowanie sprawiało przyjemność, a nie było obwarowane trudnym obowiązkiem zdawania egzaminów, zgłaszania się do jakiegoś koła, czy opłacania składek, które przecież można by uiszczać elektronicznie. To są nasze priorytety.

Dziękuję za rozmowę

Rozmawiał: Piotr Cierpucha 
PGW Wody Polskie

lake g9394af461 1920

Fot. Pixabay
 

Fot. miniatura: Jerzy Malicki


Żródło:
Link do artykułu

Więcej artykułów

REKLAMAspot_img

Popularne