4.4 C
Bielsko-Biała
poniedziałek, 25 października, 2021

Wędkarstwo w social media

W tym artykule chciałbym poruszyć temat ważny dla wielu współczesnych wędkarzy, a mianowicie problematykę wędkarskiego świata internetowego.

Od dawien dawna wędkarstwo uważane było za aktywny wypoczynek nad wodą, na łonie natury. Jeździliśmy z rodzinami, ze znajomymi, wymieniając swoje spostrzeżenia co do technik połowu, przynęt, zanęt oraz ciekawych łowisk. W kioskach można było nabyć różne czasopisma, w których mogliśmy przeczytać wiele ciekawych artykułów, poznać najnowsze trendy, dowiedzieć się o wielu nowościach czy rozwiązaniach. Sam też miałem swoją małą „biblioteczkę”, w której były, moim zdaniem, najciekawsze czasopisma, książki czy poradniki.

Z biegiem czasu, kiedy to internet wszedł do domu każdego z nas, wędkarze zaczęli coraz częściej przeszukiwać rożnego rodzaju strony internetowe w poszukiwaniu szerszej wiedzy związanej z pasją wędkarstwa. Parę lat temu pojawiły się pierwsze platformy społecznościowe, gdzie ludzie zaczęli tworzyć profile wędkarskie – karpiowe, spławikowe, sumowe itp. Wielu z nas zastanawiało się, w jakim kierunku to zmierza i co niesie za sobą. Czas pokazał, że było spore zapotrzebowanie na zrzeszenie wędkarskiej braci na profilach wędkarskich. I nie chodzi tu o koła PZW, ale o zwyczajne, swobodne umawianie się nad wodą, wymianę doświadczeń i poglądów. Z miesiąca na miesiąc przybywało grup o bardzo zróżnicowanej tematyce. Do prowadzących profile wędkarskie z czasem, dołączyły sklepy oraz producenci sprzętu wędkarskiego, którzy, w mojej opinii słusznie, stali się niejednokrotnie ich partnerami.

Na czym polega obecnie bycie partnerem takiej grupy?

Praktycznie dziewięćdziesiąt procent firm wędkarskich jest, w mniejszym lub większym stopniu, powiązanych z którąś grupą. Dla grupy, która chce się rozwijać, pozyskanie partnera nie stanowi w obecnych czasach większego problemu. Administracja grupy organizuje, z pomocą swych partnerów, różnego rodzaju spotkania, zloty i eventy po to, by jej członkowie mieli trochę radości z tego, że uczestniczą w życiu grupy. Często organizowane są również zawody komercyjne – od ilości i jakości partnerów grup zależy ilość i jakość nagród, które właśnie od nich pochodzą. Korzyści są więc tutaj obopólne. W najprostszym tłumaczeniu grupa ma tzw. gifty na konkursy i zawody, a firma – reklamę.
Grupowicze mogą brać udział w życiu grupy, do której przynależą na wiele różnych sposobów. Jeśli nie poprzez uczestnictwo w organizowanych spotkaniach nad wodą, to poprzez udział w konkursach. To kolejny, nieodłączny element „życia” wędkarskich grup społecznościowych. Tematyka konkursów organizowanych w internecie jest ogromnie zróżnicowana, ale najczęściej są to dość łatwe zadania – cel jest prosty, aby każdy chętny mógł wziąć udział. I tu również pojawia się rola partnera. Dany sklep czy producent przekazuje na zabawę kilka nagród, robiąc sobie tym samym reklamę. Taka działalność uruchamia efekt domina – uczestnicy konkursu informują o nim kolejne osoby, te dołączają do grupy, tym samym zwiększając ilość jej członków, co z kolei przekłada się na większy rozgłos i lepszą reklamę w sieci dla partnerów.

Trzeba jednak pamiętać, że spotkania, konkursy czy zawody to miły dodatek do głównej działalności grupy, którą jest przekazywanie wiedzy i dzielenie się doświadczeniami. Każdy członek grupy może przekazać innym istotne treści w tematyce, która jest mu dobrze znana i którą chce się podzielić. Często są to wiadomości odnośnie zanęt/przynęt, relacje znad wody, poradniki czy opisy łowisk.

Również i ja jestem jednym z administratorów profilu FEEDER TEAM POŁUDNIE. Koncepcja powstania grupy była prosta. Chęć poznania większej ilości osób z tym samym zamiłowaniem do wędkarstwa i wymiana doświadczeń. Po półtora roku mogę śmiało stwierdzić, że mamy wspaniałych ludzi w grupie, z ogromną wiedzą, dużym poczuciem humoru i o ogromnych sercach, co nieraz udowodnili, pomagając w różnego rodzaju licytacjach, czy to dla chorych dzieci, czy też dla wędkarzy, którzy potrzebują różnej pomocy. Prowadzenie takiego profilu daje sporo radości, zwłaszcza kiedy widzisz, że wysyłany przekaz daje rezultaty. Wiele osób nie zdawało sobie kiedyś sprawy z potrzeby posiadania mat czy kołysek, teraz większość wędkarzy bez tych rzeczy nie rusza się z domu. Grupy wędkarskie to też edukacja młodych adeptów sztuki wędkarskiej. Prowadzenia pewnego rodzaju polityki na rzecz poprawy wód, jak i uświadamianie wędkarzy, co przynosi nam wspólne korzyści, a co szkodzi. Osobiście uważam, że profile wędkarskie właśnie dlatego są potrzebne. Wiele osób, które są w grupach, nie zdają sobie sprawy, ile trzeba poświęcić czasu na ich prowadzenie, dbanie o ich rozwój, kulturę wypowiedzi członków, czy też zwyczajnie o atrakcyjność.

Dla mnie to wspaniałe uczucie móc być częścią tej wędkarskiej internetowej społeczności w social media. W chłodne, zimowe wieczory, kiedy będziemy odliczać dni do pierwszych wiosennych wypadów, siądźmy sobie przed monitorem naszego komputera, czy też smartfona i napiszmy coś ciekawego dla innych. Dzielmy się tą wiedzą, by również inni mogli z niej korzystać, zwłaszcza ci najmłodsi. Jako Admin proszę też aktywnych członów grup: nie hejtujmy się wzajemnie, dbajmy o kulturę wypowiedzi, szanujmy się, bo mamy pasję, która powinna nas łączyć, a nie dzielić. Bądźmy dla siebie uprzejmi i mili, bo dobro wraca, a przyjaźnie nawiązane nad wodą mogą być takimi na całe życie.

Z wędkarskim pozdrowieniem,
Piotr Wrana – Feeder Team Południe

Podobne artykuły

Reklama

Instagram

Popularne

Łowisko Atum

W niedziele odwiedziłem nowe łowisko w Kaniowie. Jest to zbiornik typu „żwirownia”, zalane 35 lat temu. Zarybione wstępnie 5-6 lat temu oraz w tamtym...

Ogromne leszcze z rzeki

Piękne łopaty z małej rzeki.

Słodkie latem, śmierdzące wiosną?

Obecnie wchodząc do sklepu wędkarskiego możemy zauważyć półki pełne tzw. spożywki. Zaczynając od wszelkiego rodzaju zanęt, pelletów, kulek, po boostery czy dipy. Dzięki temu...