Operacja kryptonim „Kaban” | Wiadomości Wędkarskie

Powiązane artykuły


Mateusz Pustuła: “To już ten moment! Październik darzy pogodowym kalejdoskopem, serwując dosłownie wszystko – słońce, flautę, ulewny deszcz, wichu-ry. Dzień za dniem nieprzewidywalny, wyjątkowy i ta niezwykła woda. W pochmurny czas ciemna jak smoła i martwa, w słoneczny pełna życia i nadziei. Stajemy więc w przedsionku jesieni rozpoczy-nając nowy rozdział…

Październik to dla spinningistów jeden z najlepszych okresów w roku. Szczególnie jego druga połowa, gdy czuć wyraźną zmianę pogody w kierunku zbliżającej się wielkimi krokami zimy. To właśnie w tym okresie można dostrzec wzmożoną aktywność sandaczy, okoni oraz szczupaków. Presja wędkarska nad wodą jest znaczna. To jeszcze nie czas, kiedy zimowa aura wyeliminuje najmniej wytrwałych, więc ulubione wody trzeba jeszcze współdzielić z innymi. Dlatego też wybieram zbiorniki duże, o znacznym potencjale wędkarskim, a moim celem są przede wszystkim szczupaki.

Miara wędkarskiego sukcesu?

W pogoni za kolejnymi wędkarskimi rekordami czasem zapominam o radości, jaką daje wędkarstwo. Obecność w social mediach również wytwarza swego rodzaju presję. Każdego dnia oglądamy okazy łowione przez naszych znajomych. Coraz częściej celem stają się duże ryby, a łowiącymi rządzi chęć pokazania wszystkim swoich wędkarskich umiejętności. Potwierdzenia naszej wartości szukamy w ocenie innych. Liczba polubień, komentarzy, staje się miarą wędkarskiego sukcesu.

Choć piszę o tym teraz w sposób racjonalny, to wielokrotnie sam się łapię na tym, że zadaję sobie pytania. Dlaczego chcę złowić dużą rybę? Czym jest to motywowane? Czy nie powinna cieszyć mnie każda ze złowionych ryb i czas spędzony na łonie przyrody? Ile razy dziennie oglądam FB w poszukiwaniu zdjęć dużych drapieżników, które łowią moi koledzy? Tym samym napinam w sobie sprężynę z coraz większą presją. Nie zwracam uwagi na to, co najważniejsze: na radość z wędkarstwa i bezgraniczne oddanie pasji. Nie dla lajków i interakcji.

Wędkarska moda na rekordowe ryby ma tak silne oddziaływanie, że zdarzają się przypadki nieuczciwych zachowań. Fotografowania z rybami, których się nie złowiło i przypisywania sobie czyjegoś sukcesu, nierzetelne pomiary ryb, podczepianie przynęt na potrzeby reklamy, łowienie w okresie ochronnym i wiele, wiele innych. Jeden ze znanych mi wędkarzy po sesji fotograficznej z dużym szczupakiem zabrał go do domu. Nie dlatego, że chciał go zjeść. Jak sam przyznał: nie chciał, żeby ktoś inny złowił tak dużą rybę z tego zbiornika, wówczas on pozostanie rekordzistą. Wszystko to motywowane niezdrową potrzebą rywalizacji i współzawodnictwa. Wstęp ten dość przydługi, ale myślę, że kwestia warta naszej uwagi i świadomej autorefleksji.   

Na temat łowienia dużych szczupaków powstało wiele teorii. W ostatnich latach sporo czasu i uwagi poświęciłem tym cętkowanym drapieżnikom. Miałem również szczęście, że mogłem wędkować z bardzo doświadczonymi spinningistami, którzy chętnie dzielili się swoją wiedzą. W tym artykule postaram się przekazać najważniejsze kwestie dotyczące szukania i łowienia tych zębatych drapieżników jesienią.

Gruba woda – gruba ryba

Zaletą dużych zbiorników wodnych jest zazwyczaj ich urozmaicona batymetria. Klasycznymi miejscami, które jesienią obławiają wędkarze, są przybrzeżne trzcinowiska oraz grążelowiska. Poza tym zarośnięte moczarką blaty, które potrafią rozciągać się na dużych przestrzeniach. Wszystkie te miejsca dają ryby w różnych wielkościach. Nie są to natomiast lokacje, które pozostawałyby w obszarze moich szczególnych zainteresowań, przede wszystkim z uwagi na presję. Dużych szczupaków szukam tam, …”

 

Łowienie dużych szczupaków jest bardzo wymagające. Jak zwiększyć szansę złowienia dużej ryby radzi Mateusz Pustuła na stronie 10 WW 10/22.

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów do artykułu:
Operacja kryptonim „Kaban”. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty, zgłoś go za pomocą linku “zgłoś”.


Żródło:
Link do artykułu

Więcej artykułów

REKLAMAspot_img

Popularne