Nasz wędkarski św. Graal | Wiadomości Wędkarskie

Powiązane artykuły


Przemysław Półtorak: “Głowacica jest marzeniem każdego wędkarza muchowego. Majestatyczna, rzadka ryba, wywołująca u niektórych po prostu obsesję. Ja również zaliczam się do tych, którzy najbardziej w sporcie muchowym cenią sobie głowatkę.

Głowacica jest największą słodkowodną rybą łososiowatą występującą w Europie. Jej naturalne środowisko oraz kolebkę stanowi zlewnia Dunaju. Dorównać jej może jedynie pstrąg marmurkowy (zwany marmoratą), który plasuje się na drugiej pozycji największych słodkowodnych łososiowatych Europy.

Niewątpliwie lata świetności w Polsce ryba ta dawno ma już za sobą. Chociaż teraz jej populacja znacząco się odrodziła, jednak dotyczy to tylko rzeki San. Głowacica często utożsamiana jest przede wszystkim z Dunajcem, skąd pochodzi jej rekord Polski. Dunajec, jeszcze przed powstaniem zbiornika Czorsztyńskiego, łączył swoje wody z Białką. Niestety, moje pokolenie już tego nie pamięta. W opowiadaniach sędziwych, podhalańskich wędkarzy często pojawiało się kultowe wręcz miejsce połączenia rzeki Białki z Dunajcem, w którym lubowały się te ryby. Wówczas złowienie kilku sztuk głowacic w ciągu tygodnia nie wywoływało większego zdziwienia.

Ośrodek w Łopusznej

Upragniona i niedościgniona. Ta, która budzi euforie i kontrowersje. Więcej jest wędkarzy, którzy chcieliby ją złowić, niż sztuk pływających w Dunajcu. Z rozmów z miejscowymi, którzy mieszkają nad Dunajcem na odcinku poniżej zapory wiem, że jeszcze kilka lat temu z Przełomu Dunajca, gdzie te ryby znalazły swoją ostoję (gdyby nie Pieniński Park Narodowy i Przełom Dunajca, gdzie jest zakaz połowu, a rzeka jest niedostępna i bardzo głęboka, praktycznie nie mielibyśmy w Dunajcu tarlaków), wychodziło kilka par wędrujących w górę rzeki na tarło. W zeszłym roku widziano tylko jedną parę. Być może umknęły obserwatorom, czmychając w górę rzeki nocą. Nie ulega jednak wątpliwości, że bez pomocy człowieka ta ryba już nie występowałaby w polskich wodach.

Nie udałoby się to bez działań Okręgu PZW w Nowym Sączu utrzymującemu stado tarłowe tej ryby w ośrodku zarybieniowym PZW w Łopusznej. Nic też dziwnego, że do współpracy nad tym tekstem zaprosiłem  największego znawcę tych ryb. Osobę, która głowacice hoduje i obcuje z nimi na co dzień – mgr. inż. Maksymiliana Krzysia, czyli kierownik ośrodka w Łopusznej.

Co pożera głowacica

Niezaprzeczalne jest to, że głowacica (Hucho hucho) na terenie Polski występowała naturalnie tylko w Czarnej Orawie i Czedaczce. Na początku lat pięćdziesiątych została introdukowana do innych rzek, tj. Popradu i Dunajca, w późniejszym czasie do Sanu, Raby, Skawy i Soły. Badania wielu naukowców (ichtiologów) wykazały, że nie jest prawdą, jakoby wprowadzenie głowacicy do rzek miało negatywny wpływ na ichtiofaunę. Spadek ilości takich gatunków jak pstrąg czy lipień w naszych rzekach związany jest z degradacją środowiska tzn. melioracją, zabudowa hydrotechniczną i wszelkimi pracami związanymi z regulacją rzek, a nie z wprowadzeniem głowacicy. Nie jest ona w naszych wodach rybą pospolitą. Jej pogłowie jest na tyle niewielkie, że trudno mi sobie wyobrazić, aby jej obecność spowodowała spadek ilości ryb w rzece.

Głowacica jest rybą …”

Bardzo ciekawy artykuł na temat głowacicy przygotował Przemysław Półtorak na stronie 42 WW 12/22.

 

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów do artykułu:
Nasz wędkarski św. Graal . Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty, zgłoś go za pomocą linku “zgłoś”.


Żródło:
Link do artykułu

Więcej artykułów

REKLAMAspot_img

Popularne