Na grudniowe drapieżniki | Wiadomości Wędkarskie

Powiązane artykuły


Mateusz Pustuła: “Grudniowe dni są zazwyczaj zimne i krótkie. Najbardziej lubię te momenty, gdy przy brzegu zbiornika skrzy się w świetle słońca pierwsza, cienka powłoka lodu informując, że za dzień, dwa lub tydzień cały akwen pokryje się lodem, kończąc kolejny, spinningowy sezon. Zanim to jednak nastąpi, należy ten czas wykorzystać na wszelkie możliwe sposoby. Tym bardziej że dzień trwa teraz zaledwie 8 godzin.

Nie da się ukryć, że jest to też jeden z najtrudniejszych miesięcy dla aktywnie łowiących spinningistów. Ryby są ospałe, na serię brań raczej nie ma co liczyć i jest to bardziej dłubanie, które może, ale nie musi przynieść efektów. Z doświadczenia minionych lat wiem natomiast jedno – jeśli trafiam w grudniu rybę, to najczęściej nie jest to mały osobnik.

Najwięcej uwagi poświęcam teraz dwóm gatunkom: sandaczom i szczupakom. Łowię je również na dwa sposoby: mętnookie głównie wertykalnie, kaczodziobe z pomocą ciężkich wędek castingowych i dużych gum lub jerków. Preferuję również dwa typy łowisk: sandaczy szukam w głębszych zaporówkach, a szczupaków w płytszych, mniejszych jeziorach, które w okresie wiosenno-letnim były mocno zarośnięte. Teraz roślinność opadła, dając możliwości szukania ryb niemal we wszystkich miejscach. (…)

Z czym do sandacza?

Jak już wcześniej wspomniałem grudniowe łowienie to dla mnie szukanie ryb aktywnych (choć to sformułowanie, szczególnie w grudniu, wydaje się być absurdalne). Z moich obserwacji wynika, że kiedy temperatura wody spadnie poniżej 3-4 st. C, to drapieżniki mają coraz rzadsze okna żerowania i trudno je złowić. Stosuję więc selektywne przynęty. 20-centymetrowe jaskółki uzbrojone w główki 50 lub 60 g. Tak duża przynęta to w zimnej wodzie „kąsek”, któremu trudno się oprzeć, choć nie zapomnę, jak w roku 2021 około metrowy sandacz odprowadził moją przynętę tuż pod samą powierzchnię. Ryba wyszła z 8 m, ale nie zdecydowała się na uderzenie.

Dlaczego stosuję tak ciężkie główki? W przypadku, gdy mamy wiatr, lżejsza główka opada wolniej, tworząc balon, który utrudni zacięcie. Główka cięższa pozwoli na stabilniejsze trzymanie przynęty. Fundamentalny jest natomiast sposób podawania wabika. Jeśli widzimy rybę na echosondzie, to zawsze przynętę podajemy tuż nad jej głową, zmuszając do wyjścia i zaciekawiając. Nie możemy podać przynęty poniżej, bo prawdopodobnie plecionka lub fluorocarbon wystraszą drapieżnika, a wabik będzie poza jego wzrokiem.

Czy powinno się „grać” gumą? W tej materii jest wiele teorii. Osobiście staram się …”

Mateusz Pustuła o tym jak łowić sandacze i szczupaki przed końcem sezonu napisał dla Was na stronie 10 WW 12/22.

 

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów do artykułu:
Na grudniowe drapieżniki. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty, zgłoś go za pomocą linku “zgłoś”.


Żródło:
Link do artykułu

Więcej artykułów

REKLAMAspot_img

Popularne