Łowić jak John Willson | Wiadomości Wędkarskie

Powiązane artykuły


Tomasz Drewniak: “Każdego roku czekamy na wędkarską jesień. Mgliste poranki i zimne wieczory z cudownymi zachodami słońca, niesamowite kolory lasów nad dziką rzeką, ostatnie ciepłe promienie smagające twarz i to, na co czeka każdy rzeczny wędkarz: „jesienna wyżerka”.

Nad rzeką wędkuje od dziecka i zawsze, gdy w powietrzu można było poczuć zapach palonych, ziemniaczanych badyli, a później świeżo zaoranej ziemi – oznaczało to jedno. Powoli zbliża się zima i ludzie kończą robić zapasy. Tak samo dzieje się w podwodnym świecie. Ryby szukają rzecznych stołówek i powoli zaczynają przybierać na masie czekając na trudniejszy okres. Stopniowo zbijają się w duże stada i poszukują głębszych odcinków rzeki.

Rzeczne stołówki

Nie oznacza to wcale, że płycizny zostają puste. Wystarczy, że zaczyna się rójka owadów i już płytka woda gotuje się od żerujących stadnie kleni i jelców.

Brzany przewracają kamienie poszukując obficie występujących w tym czasie widelnic, nierzadko posilając się znalezionymi kiełbiami i ślizami. Wieczorem wypływają za nimi na bardzo płytką wodę dosłownie orząc ją mięsistymi pyskami. Wielokrotnie, podczas szukania rzecznych smakołyków, zastawałem świeżo odwrócone połacie grubego żwiru. Oznaczało to, że się spóźniłem i cała spiżarnia została s pustoszona przez wąsate wojowniczki.

Świnki i certy często mieszają się i wspólnie żerują w głębokich rynnach namiętnie szlifując kamienie na dnie. Kiedy spacerując nad rzeką ujrzymy charakterystyczne srebrne lusterka, to możemy być pewni, że znaleźliśmy „nosacze” i „ostretki”, jak to nazywają je nasi południowi sąsiedzi.

Leszcze wpływają na głębokie, muliste doły i ryją w poszukiwaniu ochotki i innych owadów żyjących w warstwach mułu.

Stołówka, jak widać, jest bardzo urozmaicona i może znajdować się w różnych miejscach.

W ślady Johna Willsona

Moje jesienne łowienie to głównie powolna przepływanka z białymi robakami lub ciężki rzeczny feeder. Tym razem będzie o przepływance.

Wędzisko – tu zadziwię większość – to nie tradycyjna bolonka. Tym razem 4 – metrowa odległościówka uzbrojona w tradycyjny kołowrotek o szpuli ruchomej. Dokładnie taki sam, jak na swoich filmach pokazywał legendarny angielski wędkarz, John Willson. Uwielbiałem jego nagrania, gdy przemierzał różne miejscówki łowiąc piękne ryby w dzikiej scenerii. To chyba dzięki niemu została we mnie ta potrzeba wędkarskiego outdooru. Wędka, podbierak, torba z przynętami i odrobiną sprzętu, spodniobuty i wędkarskie wędrówki po krzaczorach lub brodząc z nurtem rzeki. Sam łowię na japońską odległościówkę z 90-tych lat ubiegłego wieku…

Wracając jednak do sprzętu …”

W październiku ryby szukają rzecznych stołówek i zaczynają przybierać na wadze, czekając na trudniejszy okres. To doskonały czas dla wędkarzy. Jak to „wielkie żarcie” wykorzystać, jakie miejsca w rzece i czym warto obłowić – o tym pisze Tomasz Drewniak na stronie 16 WW 10/22. 

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów do artykułu:
Łowić jak John Willson. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty, zgłoś go za pomocą linku “zgłoś”.


Żródło:
Link do artykułu

Więcej artykułów

REKLAMAspot_img

Popularne