Kaliscy wędkarze bez prawa do połowów?

Powiązane artykuły


– Rozwiązanie przez Wody Polskie umowy na użytkowanie wód z Okręgiem PZW w Kaliszu na rzece Prośnie i Lutyni jest skandalem, tym większym, że stało się to w połowie roku, w sytuacji, kiedy wędkarze mają opłacone składki na cały rok – ocenia radny Dariusz Grodziński. Kaliscy wędkarze zapowiadają, że nie podporządkują się decyzji

29  sierpnia br. dyrektor RZGW Wód Polskich w Poznaniu poinformował o rozwiązaniu umowy użytkowania obwodów rybackich rzeki Prosny oraz Lutyni. „Z chwilą rozwiązania powyższych umów utraciły zezwolenia na amatorski połów ryb wydane przez Okręg PZW w Kaliszu” – czytamy w komunikacie na stronie Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Poznaniu. Oznacza to zakaz połowów nie tylko na wodach rzeki Prosny na całej jej długości ale również dopływach rzeki oraz wodach starorzeczy „i innych zbiorników wodnych o ciągłym bądź okresowym naturalnym lub uregulowanym dopływie lub odpływie do wód tej rzeki albo jej dopływów”. Czyli również na zbiornikach: – Psurów i Bolesławiec na Prośnie, Piaski – Szczygliczka na Ołoboku, Szałe na Pokrzywnicy, Opatówek na Trojanówce, Gołuchów na rzece Ciemna i Murowaniec na Swędrni „z wyłączeniem wód rzeki Pratwa, na których ustanowiono odrębny obwód rybacki” – głosi komunikat.
Podobne zakazy dotyczą rzeki Lutyni na całej długości aż do Warty, jej dopływów, starorzeczy, etc.
W tej sytuacji, zdaniem Wód Polskich, podmiotem  „aktualnie uprawnionym do rybactwa w wodach ww. obwodów rybackich jest Dyrektor RZGW w Poznaniu, jednak rozpoczęcie prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej (w tym wydawanie zezwoleń na amatorski połów ryb) możliwe będzie po sporządzeniu i zaopiniowaniu operatorów rybackich”. Czyli dopiero w pierwszym kwartale roku przyszłego. 

Wody Polskie wyjaśniają
– Powodem rozwiązania umowy użytkowania obwodów rybackich rzeki Prosna i Lutynia było użytkowanie obwodów rybackich niezgodnie z obowiązkami określonymi w umowach, w szczególności nierealizowanie założeń zawartych w operatach rybackich oraz braki i nieprawidłowości w dokumentowaniu prowadzonej gospodarki rybackiej – wyjaśnia Beata Zoła, kierownik Zespołu Komunikacji i Edukacji Wodnej. – Wody Polskie odpowiadają m. in. za nadzór nad prawidłową realizacją postanowień umów dot. wykonywania rybactwa. Decyzja wynika tylko i wyłącznie z użytkowania obwodów rybackich niezgodnie z obowiązkami określonymi w umowach – dodaje Beata Zoła i podkreśla, że okręg kaliski jest  jedynym w Wielkopolsce z którym Wody Polskie zerwały umowę.
Czy oznacza to dla wędkarzy zrzeszonych w kaliskim okręgu faktyczny zakaz połowów? – Tak, do czasu sporządzenia i zaopiniowania operatów rybackich  bez których nie ma możliwości prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej (w tym wydawania zezwoleń na amatorski połów ryb) – co przewidziane jest na I kwartał 2023 roku – zaznacza B. Zoła. 

  Co zatem z pozostałą, „nieskonsumowaną” częścią składki, którą wędkarze opłacają na cały rok?
To pytanie do Okręgu PZW w Kaliszu. Informacja o konieczności proporcjonalnego zwrotu ceny za wykup zezwoleń na rzecz wędkujących została zawarta w oświadczeniu o rozwiązaniu umów skierowanym do Okręgu PZW w Kaliszu – wyjaśnia kierownik ZKiEW, natomiast pytana o przyszłość na jakich zasadach może (ewentualnie) funkcjonować wędkarstwo w Polsce w przyszłości, odpowiada: – Wody Polskie w 2022 roku wdrożyły program Nasze Łowiska, gdzie jedno zezwolenie uprawnia do wędkowania we wszystkich obwodach rybackich udostępnionych do użytkowania przez dyrektorów Regionalnych Zarządów Gospodarki Wodnej. Wszelkie informacje dot. programu dostępne są na stronie

Wędkarze: To skok na kasę!
Paweł Powałowski, prezes kaliskiego koła PZW ocenia, że decyzja Wód Polskich jest bezprawna. – Wody Polskie chcą przejąć majątek, na który składały się pokolenia wędkarzy. Nie po to aby racjonalnie zarządzać tym majątkiem ale dla doraźnego interesu, ponieważ roczny budżet PZW, na który składają się składki ponad 600 tysięcy jego członków, to co najmniej 150 milionów złotych – wylicza prezes kaliskiego koła.
Monopolizacja połowów wędkarskich, bo do tego, zdaniem Pawła Powałowskiego, zmierzają Wody Polskie, wcale nie oznacza, że poprawi się sytuacja na polskich akwenach. Przeciwnie. – Wody Polskie nie dysponują żadnymi narzędziami aby zbiorniki zarybiać. Infrastrukturę i ludzi ma PZW. Podczas jednej konferencji prasowej Wody zapowiadały, że przeznaczą… 5 milionów złotych na zarybienia, w całym kraju. Dla porównania podam, że tylko okręg kaliski, jeden z mniejszych w kraju, rocznie na zarybienia przeznacza milion złotych. A oni na cały kraj chcą przeznaczyć 5 milionów. Mało tego, obawiam się również znaczącego wzrostu składek członkowskich, które dziś wynoszą 300 złotych na rok a mogą, w razie powodzenia tej akcji, wzrosnąć drastycznie – obawia się prezes Powałowski.

Parlamentarzyści w sukurs wędkarzom
O pomoc w nagłośnieniu sprawy kaliscy wędkarze zwrócili się do posłów z 36 kalisko-leszczyńskiego okręgu. Zwrócili uwagę na fakt, że decyzja Wód Polskich pozbawia ich około 3/4 i tak skromnych zasobów. A tym samym możliwości realizacji hobby, organizacji licznych imprez i zawodów, szkolenia młodzieży, innych działań z zakresu ekologii i ochrony środowiska a także ochrony wód przed kłusownictwem. Przypomnieli również, że „to najczęściej wędkarze, jako pierwsi, alarmują o zanieczyszczeniu wód”. 
Na prośbę zareagowała poseł Karolina Pawliczak. „Polski Związek Wędkarski, który od lat dba o dobrostan Prosny został z niej brutalnie wyrzucony przez Wody Polskie. Zamiast docenić wieloletnie wysiłki społeczników i aktywistów urzędnicy bezprawnie wypowiedzieli im umowę o użytkowanie wód Prosny i Lutyni! Na najbliższym posiedzeniu Sejmu składam oświadczenie w tej sprawie oraz pilną #Interpelację do Ministra Infrastruktury o natychmiastową zmianę decyzji. Wody Polskie niech lepiej zajmą się wyjaśnieniem przyczyn katastrofy na Odrze, zamiast zatruwać życie wędkarzom, społecznikom i aktywistom, stojącym na straży przyrody!” – napisała posłanka na swoim profilu fb. 

Łowimy i będziemy łowić!
Rozwiązanie umowy użytkowania obwodów rybackich datowane jest na 29 sierpnia br. Czy członkowie kaliskiego koła podporządkowali się decyzji Wód Polskich?
Wędkarza nie obchodzi spór między stowarzyszeniem a Wodami Polskimi. Każdy zapłacił składkę za prawo połowów na cały rok i zamierza z tego prawa korzystać. Poza tym działania Wód Polskich są bezprawne, o czym przekonana jest najlepsza kancelaria prawna w Polsce, którą poprosiliśmy o pomoc. W związku z tym nasi członkowie łowią nadal, choć Straż Rybacka próbuje nas szantażować i przeganiać. Ale nie ma do tego podstawy prawnej. My mamy ważne pozwolenia i łowimy. I w przyszłym roku, po opłaceniu składek, również będziemy łowić – podkreśla Paweł Powałowski i zaznacza, że kaliski okręg nie jest jedynym, jaki znalazł się na celowniku Wód Polskich. – To samo dzieje się w Białej Podlaskiej, Koszalinie i innych miastach w Polsce ale to okręg kaliski, jako pierwszy, znalazł się “pod lupą” Wód Polskich. Wody Polskie uznały, że albo nie będą przedłużać dzierżaw i przejmować akweny albo będą szukały pretekstów na rozwiązanie umów. Ale jestem przekonany, że w sądach nie mają na to szans – ocenia rozmówca.
W kaliskim okręgu, obejmującym teren byłego województwa kaliskiego, zrzeszonych jest obecnie około 10,5 tysiąca członków a w samym Kaliszu około 4 tysięcy.           (pp)


Żródło:
Link do artykułu

Więcej artykułów

REKLAMAspot_img

Popularne